Unia Europejska – Unia Afrykańska: czas na reset

274 0
JUSTYNA SIKORSKA

Inwestowanie w młodzież było motywem przewodnim szczytu Unia Afrykańska (UA) – Unia Europejska (UE), który odbył się w dniach 29 – 30 listopada 2017 r. w Abidżanie (Wybrzeże Kości Słoniowej). Przywódcy z Europy i Afryki przyjęli deklarację określającą priorytety partnerstwa w czterech strategicznych wymiarach: ekonomiczne szanse młodzieży, pokój i bezpieczeństwo, mobilność i migracja oraz współpraca na rzecz ładu państwowego. Państwa europejskie i afrykańskie postarały się zdiagnozować kwestie sporne we wzajemnych relacjach, a także wyzwania stojące przed kontynentem afrykańskim. Problemem pozostaje jednak ich rzeczywista implementacja, wola polityczna, zaufanie oraz partnerskie traktowanie państw Unii Afrykańskiej przez kraje UE.

Mit równości

Dziedzictwo europejskiej kolonizacji i wywodząca się z niego nierówność pomiędzy UE i UA są elementami ograniczającymi budowanie relacji opartych na zaufaniu i wierze w „równe partnerstwo”. Strona europejska, używając tego pojęcia, próbuje zdystansować się od imperialnej przeszłości, jednakże sama kondycja ekonomiczna UA nie pozostawia złudzeń o realnej sile obu kontynentów. 28 państw członkowskich UE ma populację 508 milionów i łączny PKB 17,6 biliona dolarów, podczas gdy 55 państw UA łącznie zamieszkuje 1,1 miliarda ludzi, a wartość ich gospodarki wynosi 2,39 biliona dolarów. UE dysponuje również liczniejszym personelem i większym budżetem. Państwa afrykańskie skarżą się także na fakt, że UE nie wsłuchuje się dokładnie w ich głos, kierując się przekonaniem, że lepiej rozumie problemy Afryki, niż jej mieszkańcy. Symbolem tego mają być liczne programy wprowadzane w celu poprawy jakości życia na Czarnym Lądzie, często projektowane bez konsultacji z afrykańskimi partnerami. Inną kwestią powodującą rozdrażnienie strony afrykańskiej jest asymetria w dyskusji. Przedmiotem rozmów na szczytach obu organizacji zawsze są kraje afrykańskie, nigdy natomiast nie porusza się europejskich problemów, takich jak Brexit lub traktowanie afrykańskich migrantów w państwach członkowskich UE.

Przebudzenie Europy

Elementy zawarte w deklaracji przyjętej na ostatnim szczycie pojawiają się de facto od momentu przyjęcia wspólnej strategii UE-Afryka dziesięć lat temu.  Wspólna strategia Afryka–UE została przyjęta w 2007 r. jako wyznacznik wzajemnych relacji. Uzgodniły ją instytucje Unii Afrykańskiej i Unii Europejskiej oraz kraje członkowskie obu organizacji. Strategia jest realizowana za pomocą okresowych planów. W 2014 r. ustalono harmonogram prac na lata 2014–2017. Wskazuje on pięć priorytetów i obszarów wspólnych działań: pokój i bezpieczeństwo, demokracja, dobre rządy i prawa człowieka, rozwój człowieka, zrównoważony rozwój i integracja sprzyjająca włączeniu społecznemu oraz integracja kontynentalna, a także problemy  globalne i powstające. Obserwacja postępów we wdrażaniu tych postanowień prowadzi do wniosku, że wiele haseł nadal pozostało niezrealizowanych.

W dziedzinie pokoju i bezpieczeństwa UE pozostaje kluczowym partnerem dla Afryki zarówno pod względem wsparcia finansowego, jak i technicznego. Nadal jednak istnieją problemy związane ze złożonością i rozdrobnieniem europejskich systemów finansowania oraz brakiem zdolności zarządzania zasobami ze strony UA. Poza tym, konieczność wzmocnienia afrykańskich struktur pokojowych wciąż wiąże się z dużą zależnością UA od zewnętrznych źródeł finansowania. Współpraca w dziedzinie praw człowieka i dobrych rządów zbyt często ogranicza się do obserwacji wyborów w Afryce. Rozbieżności w zakresie praw człowieka i międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości w sprawach kar wzmacniały afrykańskie postrzeganie współpracy jako jednokierunkowego dialogu. Podobnie działo się w przypadku mobilności, migracji i zatrudnienia. Proponowane projekty były raczej wynikiem krótkotrwałego zainteresowania Europy. Brakowało w nich m.in. uwzględnienia lokalnych potrzeb państw afrykańskich. Z kolei w obszarze integracji społecznej i kontynentalnej odnotowano wkład w konkretne osiągnięcia, np. w handel i integrację rynku [1].

W ostatnich latach straciliśmy z oczu fakt, że problemy Afryki są również problemami Europy. Nie jesteśmy związani wyłącznie geografią, ale także wspólnymi interesami strategicznymi, głównymi wyzwaniami i możliwościami, którymi musimy zająć się wspólnie. Nadszedł czas, aby umieścić Afrykę na szczycie agendy UE – mówił Antonio Tajani, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego

Kryzys migracyjny i rosnąca działalność gospodarcza w Afryce państw azjatyckich, Turcji, czy Arabii Saudyjskiej, zmuszają stronę europejską do zmiany sposobu myślenia. Obecnie około 60% mieszkańców Afryki, to ludzie poniżej 25 roku życia. Wielowymiarowe inwestycje na Czarnym Lądzie powinny zatem przyczyniać się do poprawy jakości życia, edukacji, czy warunków zatrudnienia w taki sposób, aby ci młodzi ludzie mogli w przyszłości wieść godne życie w krajach pochodzenia. Szacuje się jednak, że w najbliższych latach Europa nadal pozostanie miejscem, do którego będą emigrować Afrykanie, którzy w połowie stulecia mogą stanowić około 25% ludności świata. UE powinna zatem przygotować plan na najbliższe lata, aby właściwie odpowiedzieć na te zjawiska. Partnerstwo między Afryką a Europą nie powinno ograniczać się do gaszenia pożarów, ale zamiast tego powinno budować długoterminową, konkretną wizję [2].

Afryka musi się zmienić

Programy i pieniądze przekazywane przez UE nie przyczynią się do wyraźnej poprawy, jeżeli w państwach afrykańskich nie zostaną przeprowadzone odpowiednie reformy, o które od lat upominają się europejscy przywódcy. Chodzi m.in. o walkę z korupcją, ochronę praw człowieka, czy działanie na rzecz zakończenia konfliktów. W odpowiedzi na sankcje nakładane przez UE na kraj naruszający te wartości, afrykańscy przywódcy posądzają Europejczyków o wprowadzanie nowej formy kolonializmu. Burundi wykorzystało ten argument, gdy w październiku 2015 r. osoby powiązane z rządem zostały oskarżone o podważanie zasad demokracji i naruszanie praw człowieka. Można to uznać za element pewnej gry, warto jednak zaznaczyć, że pozostali afrykańscy przywódcy rzadko wyrażają słowa krytyki wobec takiego postępowania nie tylko w Burundi, ale również w innych państwach Czarnego Lądu. Niechęć UE do pogłębiania współpracy wzmaga także wrażenie, że państwa afrykańskie widzą w niej przede wszystkim źródło pomocy finansowej. Niecierpliwość europejskich przywódców umacnia dodatkowo przekonanie o preferencyjnym traktowaniu Chin (które Afryka pochwaliła za wpłacenie miliona dolarów, podczas gdy UE po przekazaniu 20 milionów euro została skrytykowana za obniżanie wkładu finansowego). Powodem takich sytuacji jest m.in. fakt, iż chińska pomoc rozwojowa, w odróżnieniu od UE, nie jest warunkowana przeprowadzeniem reform gospodarczych lub politycznych. Pieniądze pochodzące z Chin są zatem łatwiej dostępne, jednakże takie podejście nie wspomaga kreowania warunków dla rozwoju w długim terminie. Podobnie jak to, że część środków, zamiast realnie wspierać rozwój, trafia do kieszeni lokalnych watażków.


[1] The Joint Africa-EU Strategy, Dyrekcja Generalna ds. Polityki Zewnętrznej, 2017.

[2] W dniach 20-23 listopada br., przed szczytem UA-UE, Parlament Europejski zorganizował „Africa Week”, podczas którego komisje parlamentarne i delegacje uczestniczyły w spotkaniach i debatach dotyczących aktualnych wyzwań w relacjach UE z Afryką. Zmiany demograficzne, konieczność tworzenia dobrych miejsc pracy oraz budowanie kompleksowego i wielowymiarowego partnerstwa były przedmiotem dyskusji Komisji ds. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych i przedstawicieli Międzynarodowej Organizacji Pracy, Banku Światowego i Komisji Europejskiej.


Justyna Sikorska  – absolwentka historii (lic.) na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie studiuje międzynarodowe stosunki gospodarcze (studia magisterskie) na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Od 2014 r. działa w Studenckim Kole Naukowym EUrope, w którym obecnie pełni funkcję przewodniczącej. Otrzymała wyróżnienie za pracę licencjacką pt. „Wieczna przyjaźń czy wieczne interesy? Relacje handlowe Wielkiej Brytanii z byłymi obszarami kolonialnymi”.


Przeczytaj też:
W. Gil, POLANDAFRICA: stan relacji gospodarczych Polski z państwami afrykańskimi
B. Belica, Afrykański wyrzut sumienia świata zachodniego
M. Makowska, #EU60: Czy UE nie chce już więcej migrantów?

Brak komentarzy on "Unia Europejska – Unia Afrykańska: czas na reset"

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>