Polityka UE wobec uchodźców – analiza dotychczasowego podejścia

10992 12
MAREK RUSSJAN

Refugees_Budapest_Keleti_railway_station_2015-09-04_wikimedia commonsTrwaj?ca obecnie w UE dyskusja na temat przyj?cia fali imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Pó?nocnej charakteryzuje si? zmieniaj?cymi si? dynamicznie postulatami i brakiem jasno?ci co do intencji zarówno Komisji Europejskiej, jak i pa?stw najbardziej zainteresowanych we wprowadzeniu systemu obowi?zkowych kwot. Zgodnie z najnowszym planem, przedstawionym 9 wrze?nia przez przewodnicz?cego KE Jean-Claude’a Junckera, Polska by?aby zobowi?zana przyj?? nieca?e 12 tys. z ??cznej sumy 160 tys. imigrantów przyby?ych na W?gry, do W?och i Grecji pocz?wszy od maja 2015 r. Zwraca przy tym uwag? jednostronno?? argumentacji obecnej w dyskursie publicznym w Europie Zachodniej, w odró?nieniu od Polski, gdzie wyra?nie reprezentowany jest pogl?d zarówno opowiadaj?cy si? za otwarto?ci? wobec przybyszy, jak i stanowisko przeciwne, sceptyczne wobec przyjmowania du?ej ilo?ci imigrantów. Niew?tpliwie g?osy przeciwne imigracji pos?uguj? si? cz?sto niedopuszczaln?, agresywn? retoryk? (obecn? szczególnie na forach internetowych i portalach spo?eczno?ciowych)[1]. Nie powinno to jednak przes?ania? istoty problemu ani blokowa? rzeczowej i mo?liwie wolnej od emocji dyskusji.

We wst?pie niniejszego tekstu celowo nie pojawi?o si? dotychczas s?owo „uchod?ca”, poniewa? kluczowym z punktu widzenia analizy problemu wydaje si? wyra?ne oddzielenie kategorii uchod?ców i imigrantów ekonomicznych. Zgodnie z Konwencj? genewsk? o statusie uchod?ców, definicj? uchod?cy spe?nia jedynie ten, kto przebywa poza granicami pa?stwa, którego jest obywatelem i nie mo?e do niego powróci? „na skutek uzasadnionej obawy przed prze?ladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowo?ci, przynale?no?ci do okre?lonej grupy spo?ecznej lub z powodu przekona? politycznych[2]. Katalog ten jest zamkni?ty. Wyra?nie wskazuje to, ?e prawa do ochrony przewidzianej w Konwencji (a wi?c m. in. do legalnego przebywania w pa?stwie goszcz?cym) nie maj? osoby, które opu?ci?y swój kraj d???c jedynie do poprawy swojego statusu materialnego (imigranci ekonomiczni).

Przyj?cie obywateli innego pa?stwa, zapewnienie im warunków do ?ycia zgodnych ze standardami praw cz?owieka wi??e si? ze znacznymi kosztami. W przypadku imigracji ró?ni?cej si? istotnie pod wzgl?dem kulturowym od spo?ecze?stw krajów docelowych (a z tym mamy do czynienia w przypadku imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Pó?nocnej) dochodzi równie? ryzyko zwi?zane z odmienno?ci? ich zwyczajów, religii, nierzadko zupe?nej nieznajomo?ci j?zyka, które utrudniaj? integracj? w spo?ecze?stwie i powoduj? napi?cia. Wydaje si? wi?c naturalne, ?e pa?stwa UE powinny udzieli? pomocy przede wszystkim tym, którzy rzeczywi?cie jej potrzebuj?, poniewa? zagro?one jest ich ?ycie i mienie w zwi?zku z dzia?aniami wojennymi. Tymczasem wiele czynników wskazuje na to, ?e spo?ród ponad 380 tys. osób, które w 2015 r. dotar?y na teren UE przez Ba?kany i Morze ?ródziemne, jedynie cz??? jest w istocie uchod?cami z krajów takich jak Syria czy Irak – osobami wymagaj?cymi niezw?ocznej pomocy.

?wiadczy o tym w pierwszej kolejno?ci struktura demograficzna przyby?ej do UE w ostatnich miesi?cach ludno?ci. Informacja ta przebi?a si? do opinii publicznej, warto jednak j? podkre?li?: wed?ug najnowszych danych UNHCR, 72% stanowi? w?ród imigrantów m??czy?ni, 15% dzieci, 12% kobiety. Bior?c pod uwag?, ?e w przypadku tocz?cych si? konfliktów zbrojnych uchod?cami staj? si? z regu?y ca?e rodziny, statystyka ta mo?e zastanawia?. Tym bardziej, ?e w?ród uchod?ców z Syrii zarejestrowanych w s?siednich pa?stwach (Liban, Jordania, Turcja oraz Irak) m??czy?ni w wieku 18-59 lat stanowi? jedynie 21,8%.

Spo?ród wielu mo?liwych wyt?umacze? najbardziej logiczne wydaje si? nast?puj?ce: znacz?ca nadreprezentacja m??czyzn w?ród przyby?ych do Europy wynika z tego, ?e du?a cz??? z nich udaje si? do UE samotnie, aby nast?pnie po dotarciu do którego? z pa?stw Europy Zachodniej i uzyskania tam legalizacji pobytu skorzysta? z prawa do ??czenia rodzin i sprowadzi? po pewnym czasie tak?e ?ony i dzieci. Nasuwa si? jednak pytanie: czy w sytuacji realnego, bezpo?redniego zagro?enia m??czy?ni ci pozostawiliby swoje rodziny na kilka tygodni lub miesi?cy, aby samemu dotrze? do pa?stw cz?onkowskich UE, czy te? wraz z tymi rodzinami usi?owaliby przedosta? si? do najbli?szego bezpiecznego kraju, który by ich przyj??? Racjonalne rozumowanie zdaje si? prowadzi? do wniosku, ?e wi?kszo?? rzeczywistych uchod?ców, maj?c na uwadze los swych rodzin, wybra?aby drug? mo?liwo??. Natomiast pierwszy sposób post?powania jest logiczny, je?eli prawdziwym celem jest emigracja ekonomiczna i poprawa swojego statusu materialnego poprzez uzyskanie prawa pobytu w krajach takich jak Niemcy, Wielka Brytania czy Szwecja.

Powy?szy wniosek wydaje si? potwierdza? zachowanie du?ej cz??ci przyby?ych. Na W?grzech np. wielu z nich odmawia?o przyjmowania od w?gierskiej policji jedzenia i wody, wyrzucaj?c je na tory, uniemo?liwiali te? swoj? rejestracj? na W?grzech, deklaruj?c jedynie ch?? jak najszybszego dostania si? do RFN. Ponadto wielu imigrantów wyrzuca b?d? niszczy dokumenty to?samo?ci, a nast?pnie podaje si? za uchod?ców z Syrii, u?ywaj?c fa?szywych syryjskich paszportów. Dokumenty te, podrabiane lub kradzione rozprzestrzeni?y si? na tak? skal?, ?e post?powania o przyznanie Syryjczykom azylu w pa?stwach europejskich znacznie si? wyd?u?y?y. Na liczne zagro?enia zwi?zane z fa?szowaniem to?samo?ci przez imigrantów z pa?stw arabskich (w tym na ich infiltracj? przez przedstawicieli tzw. Pa?stwa Islamskiego – IS) otwarcie wskazywa? m. in. szef unijnej agencji Frontex Fabrice Leggeri.

Fakty te ?wiadcz? o tym, ?e celem znacz?cej cz??ci przyby?ych do Europy jest nie uzyskanie azylu lub statusu uchod?cy w wolnym od zagro?e? kraju, a osiedlenie si? w pa?stwie zapewniaj?cym wysoki standard socjalny i deklaruj?cym przyj?cie du?ej liczby osób (Niemcy, Szwecja). Trudno czyni? zarzut imigrantom ekonomicznym, ?e d??? do poprawy swojego statusu materialnego, jednak?e spe?nienie tych d??e? nie jest przedmiotem moralnego czy prawnego obowi?zku europejskich pa?stw i spo?ecze?stw.

Nie jest przy tym dzie?em przypadku, ?e tak wielu przyby?ych zdecydowanie deklaruje ch?? dostania si? do Niemiec. Kanclerz Angela Merkel zapowiedzia?a 24 sierpnia, ?e RFN przyjmie wszystkich ubiegaj?cych si? o azyl, pochodz?cych z Syrii. Ponadto rz?d niemiecki dystrybuuje materia?y promocyjne, reklamuj?ce niemieck? polityk? imigracyjn?. Pomimo bezprecedensowego nap?ywu imigrantów w ostatnich dniach na W?gry i do Grecji, Niemcy kontynuuj? tego rodzaju podej?cie. Wicekanclerz Niemiec, w odpowiedzi na zarzuty premiera W?gier Viktora Orbana, i? Niemcy swoj? polityk? zach?caj? do nap?ywu imigrantów, zapowiedzia? 8 wrze?nia, ?e Niemcy „mog?yby przyjmowa? corocznie przez kolejne lata (several years) 0,5 mln uchod?ców”. Wydaje si? jasne, ?e gdy tego rodzaju wypowiedzi docieraj? do odbiorców w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Pó?nocnej, zach?caj? do przybycia do RFN nie uchod?ców, my?l?cych przede wszystkim o swoim bezpiecze?stwie, a imigrantów, którzy dodatkowo s? w stanie op?aci? kosztowny przemyt do Europy.

Cz??? obserwatorów zgadza si?, i? nie jest mo?liwe osiedlenie na obszarze UE wszystkich zainteresowanych tym mieszka?ców Bliskiego Wschodu i Afryki. Skoro tak, to podstawowym zadaniem polityki unijnej w tej kwestii powinno by? wyra?ne odró?nianie uchod?ców od imigrantów ekonomicznych poprzez starann? i konsekwentn? ich weryfikacj?. W miar? mo?liwo?ci nale?y pomaga? „na miejscu”, a wi?c m. in. zwi?kszy? dofinansowanie pa?stw przyjmuj?cych uchod?ców, a po?o?onych blisko Syrii i Iraku. Coraz bardziej przekonuj?ce staj? si? te? argumenty za zwi?kszeniem zaanga?owania militarnego pa?stw Zachodu przeciwko IS (pod wp?ywem presji migracyjnej niektóre pa?stwa, np. Francja ju? zmieniaj? stanowisko w tej sprawie). Dzia?ania te umo?liwi? ponadto powrót uchod?ców do ich miejsc zamieszkania po zako?czeniu dzia?a? wojennych, co przyczyni si? do odbudowy ich pa?stw i spo?ecze?stw.


  • [1]Agora zablokowa?a w swoich serwisach mo?liwo?? komentowania tekstów o uchod?cach, http://www.press.pl/newsy/internet/pokaz/49949
  • [2] Art. 1A pkt 2 Konwencji dotycz?cej statusu uchod?ców, sporz?dzonej w Genewie dnia 28 lipca 1951 r., Dz. U. z 1991 r. Nr 119, poz. 515 i 517.

Zdj?cie: Wikimedia Commons, licencja cc-by-sa-2.0.


Przeczytaj te?:
Makowska, Waga ludzkiego ?ycia w politycznej grze Europy
J. To?czyk, Polska solidarna (?) z UE w sprawie uchod?ców
Makowska, Disrupting, but still not solving – EU policy toward migrants
P. Wojciechowska, Na po?udnie od Lampedusy – Libia, pa?stwo upad?e (?)
M. Makowska, Europa i islam – czyli o zderzeniu ze skomplikowan? rzeczywisto?ci?
A. Biernacka-Rygiel, Polityka migracyjna nowym priorytetem Unii?
M. Makowska, Domkni?ta Europa

To be happy it is important to be healthy. How can medicines help up? It isn’t arduous for immigrants to purchase drugs online. How it is possible? For example Xylocaine causes loss of feeling in an area of your body. Given during childbirth. Secondly treats emergency heart rhythm problems. Usually, if you have lost the charisma, charm to a particular partner, treatment options like Cialis to improve potency is unlikely to help him back. Cialis is a drug used to treat various troubles. What do you already know about sildenafil vs tadalafil? Apparently every adult has heard about vardenafil vs sildenafil. (Read more http://rootinfonline.com/cialis-for-daily-use.html). Like all other medications, Cialis is also ergo of it’s active ingredient. While the medicine is credited with nerve hurt, it can also cause sexual frustration. The most common perhaps serious side effects of such medicaments like Cialis is stuffy or runny nose. Tell local physician if you have any unwanted side effect that bothers you. Discuss the matter with your health care professional to ensure that you can use this drug. Some tests can be used to extent of male sexual problems.

The following two tabs change content below.

Marek Russjan

Marek Russjan – absolwent stosunków międzynarodowych w ISM UW (specjalność bezpieczeństwo i studia strategiczne, 2012) oraz prawa na WPiA UW (2014). Stypendysta programu LLP Erasmus na Uniwersytecie Antwerpii w Belgii. Obecnie (od 2014) słuchacz Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.

12 komentarzy on "Polityka UE wobec uchodźców – analiza dotychczasowego podejścia"

  1. Podanie nazwy i adresu e-mail jest obowiązkowe.
    Komentarze bez e-maila nie są rejestrowane przez system WordPress, na silniku którego pracuje blog.
    Państwa adres e-mail nie jest nigdzie publikowany i pozostaje niewidoczny dla pozostałych czytelników.

  2. MK

    Ciekawy i racjonalny artykuł, szczególnie zaciekawiło mnie wytłumaczenie, dlaczego młodzi mężczyźni decydują się zostawić rodziny w obozach, zastanawiam się jednak nad inną rzeczą.
    Pisze Pan o uchodźcach z Syrii i Iraku, jako wymagających natychmiastowej pomocy.
    Obecnie, wg mojej wiedzy, walki nie toczą się na całym terytorium Iraku, a zdaje się, że właśnie faktem, że część kraju jest bezpieczna, motywowano przyznanie azylu tylko dwóm Ukraincom w tym roku, a żadnemu w zeszłym. Co zatem sprawia że uchodźcy z Iraku na tę natychmiastową pomoc zasługują, a ci z Donbasu nie, skoro w obu przypadkach znaczna część terytorium jest wolna od działań wojennych?

    • Marek Russjan

      Sytuacja jest nie do końca porównywalna, ponieważ jednak na Ukrainie walki toczą się na niewielkim fragmencie jej terytorium, a obecnie tak naprawdę działania na małą skalę trwają tylko na linii rozgraniczenia w Donbasie. Ukraińcy mogą w związku z tym uzyskać schronienie w innych częściach kraju, wielu z nich ucieka także do bezpośrednio sąsiadującej z Donbasem Rosji. Natomiast obszar opanowany w Iraku przez IS jest znacznie większy w stosunku do całości państwa, ponadto Rosja w Donbasie mimo wszystko nie prowadzi eksterminacji całych grup religijnych czy etnicznych, w przeciwieństwie do IS. Jestem skądinąd zwolennikiem ułatwiania obecności w Polsce Ukraińcom, jednak nie widzę konieczności przyznawania im statusu uchodźcy.

  3. Anita Sęk

    Bardzo dobrze, że taki artykuł pojawił się na blogu CIM, zwłaszcza teraz, gdy sieć zalewają bezpardonowe walki słowne tzw. „zwolenników” i „przeciwników” bezwarunkowego przyjmowania imigrantów.
    Rozróżnienie na imigrantów ekonomicznych i uchodźców jest decydujące, i dzisiejszy exodus ludności z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy trudno porównywać z imigracją polityczno-ekonomiczną np. z Polski na Zachód w czasach rozbiorów czy zimnej wojny, jak to niefortunnie uczynił J. C. Junker w swoim wczorajszym „State of the Union”, gdyż te ostatnie odbywały się wewnątrz tego samego kręgu cywilizacyjnego (kulturowego, językowego, religijnego…).
    Obowiązkiem polityków jest przewidywać konsekwencje swoich czynów, a te w przypadku bezwarunkowego przyjęcia mas ludności odmiennej kulturowo są nie do przewidzenia, dlatego też muszą oni działać ostrożnie – tak, by móc zachować kontrolę nad tą sytuacją.
    Potrzeba więcej ludzi, mechanizmów i procedur, które pozwolą nam sprostać temu wyzwaniu. Bezprecedensowy tragizm dynamicznie rozwijającej się sytuacji zmuszają nas do podjęcia konkretnych kroków. Nie powinniśmy uchylać się od solidarności, ale jednocześnie musimy dbać o polski i – tak! – europejski interes narodowy. Liczba 12 tys. osób, za których przyjęcie i integrację ze społeczeństwem polskim zapłaci UE, nie jest przytłaczająca dla naszego społeczeństwa, ani dla naszych służb, które każdego z tych 12 tysięcy będą musiały sprawdzić pod względem bezpieczeństwa i monitorować.
    Pamiętajmy też o tym, że skoro my się solidaryzujemy z innymi państwami, to i my tej solidarności powinniśmy od innych wymagać – czy będziemy to potrafili przekuć na przewagę negocjacyjną w innych dziedzinach, np. w polityce energetyczno-klimatycznej, unii energetycznej, funduszach strukturalnych czy – czemu by nie i o tym – stałych bazach NATO na terytorium RP? Tak, wiem, strasznie to brzmi, ale po to jest dyplomacja i polityka, po to mamy polityków i dyplomatów.
    W tym momencie rząd niech negocjuje na poziomie międzynarodowym, a my – urzędnicy, aktywiści NGOs, zwykli obywatele – na poziomie społeczno-politycznym przystąpmy do tworzenia miejsc i programów, by być gotowymi na przyjęcie tych ludzi, którzy i tak już w życiu swoje przeszli. Kierując się ostrożnością nie zapominajmy o wartościach i przyjmijmy ich jak najlepiej, wg polskiej tradycji gościnności.

  4. Marta Makowska

    Przed przeczytaniem powyższego artykułu miałam poczucie, że będę „wywołana do tablicy”, jako autorka tekstów o uchodźcach o zgoła odmiennej retoryce niż powyższa. Tak się jednak nie stało. W zasadzie nie mam żadnego komentarza do tekstu Marka, poza takim, że jest on merytoryczny, ma argumentację wywodu i niesie ze sobą przesłanie, które ja odczytuje w ten sposób: „nie poddajmy się emocjonalnej narracji o przyjmowaniu uchodźców, bo możemy sobie zaszkodzić”. I w zasadzie tyle. Marek swoim artykułem opublikowanym we wrzesniu (na ponad 6 miesięcy po wybuchu kryzysu!) nadąża za tokiem myslenia polskich polityków i rządu. Zewsząd słychać w Polskich mediac kogo Polaska ma przyjmować i jak ABW chroni swoich obywateli przed terrorystami. Te dyskusje są jednak kompletnie oderwane od AKTUALNEJ skali problemu w Europie. Setki tysięcy uchodźców już tu są, a kolejne dziesiątki tysięcy przedostają się do Schengen z tygodnia na tydzień. Oni tu są i będzie ich więcej. Na terenie Syrii i Iraku trwa krwawa wojna. Gospodarka Syrii legła w Gruzach już w pierwszej połowie zeszłego roku. Zamykanie oczu i odwracanie się na pięcie od innych państw członkowskich nie jest strategią polityczną na miarę 38 milionowego kraju. W komentarzach pdo tekstem podejmujecie temat Nord Streamu, funduszy strukturalnych, wykorzystania obecnej sytuacji, żeby coś dla Polski ugrać… a zastanawiacie się jaki interes Polski premier Kopacz reprezentuje wchoząc w sojusze z Węgrami Orbana, Słowacją i Czechami? Jakie wspólne interesy mamy z tymi krajami? Co dobrego, jesli w ogóle cokolwiek takiego jest, może wyniknąc z tego aliansu?

    Słuchając dziś porannej audycji/wywiadu w radiowej Trójce z ministrem Schetyną odniosłam wrażenie, że pomysł Ministra na politykę zagraniczną Polski jest w gruncie rzeczy oparty o kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego Kraju. Kiedy mówi on o tym, że trzeba zaadresować przyczyny, a nie symptomy kryzysu uchodźców (to stwierdzenie jest mocno wyartykułowane w deklaracji praskiej państw V4 z zeszłego piątku), wcale nie ma na mysli walki z Państwem Islamskim i polskiego zaangażowania w wojnę domową w Syrii. Polska nie ma strategii wobec konfliktu na bliskim wschodzie. Nie, jego „zwalczanie przyczyn” to wzmocnienie kontroli na granicach UE. Niestety, kwestią granic powinno się zajmowac Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a nie resort dedykowany do polityki zagranicznej. Czekam na Wasze refleksje na ten temat!

  5. Marek Russjan

    Wzmocnienie kontroli na granicach w pewnej mierze „zwalcza przyczyny” w tym sensie, że zniechęca emigrantów (wśród których są też uchodźcy) do przybywania do Europy. Natomiast rzeczywiście, trwałym rozwiązaniem problemu byłoby zaprowadzenie stabilizacji w tych krajach Bliskiego Wschodu, w których trwają działania wojenne. W Syrii należałoby wybrać i wesprzeć środowisko, które będzie w stanie zaprowadzić skuteczne, stabilne rządy, przy założeniu dysponowania pomocą z Zachodu. Jednak zastanawiam się, czy „mniejszym złem” nie byłoby jednak udzielenie poparcia Asadowi, gdyby okazało się, że żadne z nieislamistycznych ugrupowań opozycyjnych w Syrii nie ma takiego potencjału, który mógłby doprowadzić do końca wojny. Wiem że to kontrowersyjne, ale gorzej niż teraz być raczej nie może, dla tych społeczeństw konieczne jest minimum stabilności. Bo trzeba niestety pożegnać się na jakiś czas z myślą o ustanawianiu w Syrii czy Iraku siłą demokracji – każda taka próba w obecnych warunkach społeczno-politycznych doprowadzi do islamizacji i sukcesu ugrupowań w stylu IS.

    Co do obecnego problemu z falą imigracji do Europy, to ciekawy pomysł przedstawił dzisiaj Orban: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/orban-ue-musi-wspomoc-finansowo-sasiadow-syrii/kg13kc chodzi o wsparcie krajów sąsiadujących z Syrią kwotą ok. 3 mld euro, przesuniętych z innych środków UE, to by pozwoliło na stworzenie przyzwoitszych warunków dla uchodźców w Turcji, Libanie i Jordanii (tam, gdzie oni rzeczywiście przebywają i gdzie dążą), a potem mogliby wrócić do siebie, jak wojna ustanie (a pamiętajmy, że uchodźstwo powinno mieć charakter czasowy – tak jest lepiej dla wszystkich zainteresowanych).

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>