Wojna nieunikniona? Czyli ciąg dalszy napięć na linii Teheran-Waszyngton

750 0
quigibo cc?UKASZ SMALEC, Program Ameryka?ski

„Atak jest nieuchronny”, „USA przekaza?y Izraelowi plany ataku na Iran”, „Odliczanie do wojny rozpocz?te” – takie i podobne nag?ówki mo?na znale?? zarówno w prasie krajowej, jak i zagranicznej. Niepokój spo?eczno?ci mi?dzynarodowej poteguj? ostrze?enia ze strony prezydenta Iranu, Mahmouda Ahmadinejada, który podkre?la, ?e akcja zbrojna przeciwko jego krajowi rozpocznie najkrwawszy konflikt w historii ludzko?ci. Czy zatem czeka nas wojna nuklearna? Czy mamy niepokoi? si?, ?e w niedalekiej przysz?o?ci wybuchnie kryzys w newralgicznym regionie Zatoki Perskiej? Abstrahuj?c od nieco publicystycznych debat i niepokojów, wskazuj?cych, ?e ameryka?ski plan ataku na Iran jest ju? gotowy – a pytanie czy interwencja nast?pi, zast?pi?y w?tpliwo?ci, kiedy to si? stanie – nale?y przypomnie? jedn?, bardzo istotn? rzecz. Bior?c pod uwag? zbli?aj?ce si? wybory prezydenckie w USA i uwzgl?dniaj?c minimalny stopie? zagro?enia ze strony Iranu, bombardowanie jego instalacji nuklearnych jest ostatni? rzecz?, któr? prezydent Barack Obama by sobie ?yczy?.

O ile z obietnic i hase? wyborczych („zmiana”) prawie nic nie zosta?o, to jednak zmiana retoryki Bia?ego Domu jest dobrze widoczna i pozostaje jedn? z ostatnich kart przetargowych obecnego prezydenta. A bior?c pod uwag? zapowiedzi Mitta Romneya o konieczno?ci zaj?cia bardziej zdecydowanego stanowiska wobec Iranu oraz wzrastaj?c? presj? ze strony Izraela i lobby izraelskiego (AIPAC), nie mo?e on pozwoli? sobie na pos?dzenie o zbytni? mia?ko??.

Nigdy nie mów nigdy… Strategia Busha bis

Administracja Demokratów nie szcz?dzi?a s?ów krytyki pod adresem swoich poprzedników w odniesieniu do polityki wobec Iranu. Republikanie byli oskar?ani o brak woli do wspó?pracy, wybór b??dnej strategii („kij i marchewka”) oraz brak konsekwencji w polityce wobec Teheranu; w powietrzu unosi?a si? gro?ba zmiany re?imu. Pierwszy rok prezydentury Baracka Obamy charakteryzowa?o du?o dobrej woli w relacjach z Iranem, co by?o widoczne niemal na ka?dym kroku. Jednak z ka?dym dniem, z ka?d? kolejn? prowokacj? ze strony Teheranu, Demokraci coraz bardziej si? zniech?cali. W konsekwencji polityka ust?pstw i zach?t w stosunku do Islamskiej Republiki Iranu, która nie uwzgl?dnia?a sankcji, uwa?anych za g?ówn? przeszkod? dla wypracowania ewentualnego porozumienia, ust?pi?a miejsca krytykowanej strategii „kija i marchewki”. Tym samym koncepcja lansowana przez Obam? w odniesieniu do Iranu okaza?a si? równie nieskuteczna jak polityka jego poprzednika. Niemniej, w odró?nieniu od niej, mia?a bardzo istotny mankament: nie przewidywa?a ?adnych restrykcji w obliczu braku wspó?pracy ze strony Iranu. Ma?o tego, dobra wola Waszyngtonu nie tylko nie zosta?a doceniona przez Iran, ale by?a traktowana jako oznaka s?abo?ci ze strony „Wielkiego Szatana”. Dlatego Stany Zjednoczone uzna?y, ?e strategia ta musi zosta? zmieniona. Administracja doskonale zdaje sobie spraw?, ?e sankcje to tylko rozwi?zanie tymczasowe, ale jest ono przynajmniej skuteczniejsze ni? bezczynno?? – a tak mo?na okre?li? polityk? ust?pstw w obliczu braku wspó?pracy drugiej strony.

Zagro?ony sojusznik?

Wzrastaj?ce napi?cie wokó? programu nuklearnego Iranu jest w zdecydowanej wi?kszo?ci zas?ug? aktywno?ci Izraela. Najwierniejszy ameryka?ski sojusznik na Bliskim Wschodzie z wielkim niepokojem spogl?da w kierunku Teheranu, osiagaj?cego znacz?ce post?py w rozwoju programu nuklearnego. W ostatnim czasie jest on nawet porównywany na wyrost do drugiego holocaustu, co ma zwi?kszy? niepokój spo?eczno?ci mi?dzynarodowej, a tym samym zapewni? jej zrozumienie wobec zdecydowanych dzia?a? Izraela, gdyby takie by?y konieczne. Tymczasem trudno nie ulec wra?eniu, ?e s?uszna jest na pozór kontrowersyjna teza stawiana przez klasyka my?li neorealistycznej, Kennetha Waltza. Podkre?la on, ?e Iran jest aktorem racjonalnym, a zdobycie przez niego broni nuklearnej wykluczy gro?b? konfliktu na pe?n? skal? na Bliskim Wschodzie. W konsekwencji obawy o atak ze strony tego kraju, po tym jak sta?by si? depozytariuszem broni atomowej, wynikaj? albo z poszukiwania pretekstu do prewencyjnego uderzenia, albo z niezrozumienia zasad funkcjonowania systemu mi?dzynarodowego. Wydaje si?, ?e z du?? doz? prawdopodobie?stwa drugi powód mo?na odrzuci?.

Dwie czerwone linie

Zarówno z punktu widzenia Izraela jak i USA interwencja zbrojna w Iranie (czyli bombardowania lotnictwa – inwazji na wzór operacji Iraqi Freedom raczej si? nie rozwa?a) jest traktowana jako ostateczno??. Niemniej, „ostateczno??” jest ró?nie rozumiana przez oba pa?stwa. Niski poziom lub nawet brak bezpo?redniego zagro?enia ze strony Iranu w po??czeniu z ch?ci? odbudowy nadw?tlonej, w wyniku awanturniczej postawy Busha, soft power, sprawiaj?, ?e USA s? bardziej wyrozumia?e. Waszyngton nie chce i nie mo?e sobie pozwoli? na to, by po raz kolejny odegra? rol? „samozwa?czego szeryfa”. W przypadku Stanów Zjednoczonych nieprzekraczalna czerwona linia znajduje si? o wiele dalej ni? w przypadku Izraela. Zgodnie z deklaracjami prezydenta Obamy, USA s? w stanie zaakceptowa? cywilny program nuklearny Iranu, pod warunkiem, ?e Teheran dostosuje si? do zapisów Traktatu o Nieproliferacji Broni J?drowej.

Z punktu widzenia Izraela jakikolwiek post?p w ramach programu nuklearnego jest traktowany jako powa?ne zagro?enie. Rz?d Beniamina Netanjahu d??y za wszelka cen? do zachowania statusu jedynego depozytariusza broni nuklearnej na Bliskim Wschodzie. Izrael nie jest w stanie nie tylko zaakceptowa? wojskowego, ale równie? pokojowego programu nuklearnego. Ten ostatni traktuje tylko jako zas?on? dymn? dla prac nad broni? nuklearn?, co nie jest bezzasadne, zw?aszcza ?e wiele instalacji jest wykorzystywanych zarówno w przypadku programu cywilnego jak i produkcji broni nuklearnej („podwójne przeznaczenie”). Izrael nie wierzy w powtarzane ustawicznie zapewnienia ze strony ajatollaha Alego Khamenei, ze Iran nie d??y do zdobycia broni nuklearnej, ale zamierza ograniczy? si? tylko do prac nad rozwojem pokojowego programu nuklearnego.

Perspektywy na przysz?o??

Wraz z up?ywem czasu sceptycy wskazuj?, ?e spada prawdopodobie?stwo rozwi?zania kryzysu za pomoc? ?rodków dyplomatycznych. Zawiod?a zarówno polityka „kija i marchewki” jak i koncepcja odpr??enia lansowana przez Baracka Obam? w ci?gu pierwszego roku jego urz?dowania. Obecnie nie ma jednak odpowiedniego klimatu do dzia?a? militarnych, wi?c zapewne b?d? kontynuowane wysi?ki dyplomatyczne.

Interwencja na wzór tej przeprowadzonej w Iraku jest przedsi?wzi?ciem o tyle kosztownym, co ryzykownym, k?ad?cym na szali wizerunek Waszyngtonu. Ewentualn? akcj? zbrojn? ograniczono by zapewne do ataku lotnictwa na ira?skie instalacje nuklearne (przystosowanie do warunków ira?skich „scenariusza Osirak”*). Otwarte pozostaje pytanie czy okaza?by si? on skuteczny oraz czy nale?y go traktowa? jako pe?n? strategi?, czy te? zaledwie pierwszy etap realizacji bardziej z?o?onej koncepcji. Warto wskaza?, ?e w gr? wchodz? nie tylko dzia?ania lotnictwa ameryka?skiego, ale równie? wspólny atak ameryka?sko-izraelski, a nawet samotne bombardowania floty powietrznej Kraju Dawida (de facto najbardziej prawdopodobne).

Brak odpowiedniego klimatu dla dzia?a? militarnych zwi?ksza prawdopodobie?stwo zastosowania dzia?a? po?rednich. Tym bardziej, ?e USA posiadaj? w tym zakresie du?e do?wiadczenie. Prawdopodobnie najskuteczniejsz? opcj? by?oby w tym kontek?cie zainicjowanie lub poparcie wojskowego zamachu stanu. Ze wzgl?du na potencja? ira?skiej armii rozwi?zanie wydaje si? do?? interesuj?ce, cho? istotnym problemem jest wysoki poziom jej upolitycznienia i zideologizowania, co ogranicza takie zagro?enie.

Jako rozwi?zanie ostatniej szansy, gdy inne opcje zawiod?, jawi si? mo?liwo?? zwrócenia si? w kierunku strategii powstrzymywania, której celem nie by?oby uniemo?liwienie zdobycia broni nuklearnej przez Iran, ale raczej minimalizacja zagro?enia z jego strony, gdy to ju? nastapi.

—————————————
* W wyniku bombardowania lotnictwa Izraela zosta? zniszczony iracki badawczy reaktor atomowy w Osirak w 1981 r. W tym przypadku nie chodzi jednak o zniszczenie jednego kompleksu, ale kilku znacznie od siebie oddalonych, niektóre z nich s? ukryte pod ziemi?, inne chronione przez ira?ski system ochrony rakietowej.

To be happy it is important to be healthy. How can medicines help up? It isn’t hard for immigrants to purchase drugs online. How it is possible? For example Xylocaine causes loss of feeling in an area of your body. Given during childbirth. Secondly treats emergency heart rhythm problems. Usually, if you have lost the charisma, charm to a particular partner, treatment options like Cialis to improve potency is unlikely to help him back. Cialis is a drug used to treat different troubles. What do you already know about sildenafil vs tadalafil? Apparently every adult has heard about vardenafil vs sildenafil. (Read more http://rootinfonline.com/cialis-for-daily-use.html). Like all other medications, Cialis is also secret according of it’s active component. While the physic is credited with nerve pain, it can also cause sexual frustration. The most common potentially serious side effects of such medicaments like Cialis is stuffy or runny nose. Tell local physician if you have any unwanted side effect that bothers you. Discuss the matter with your health care professional to ensure that you can use this drug. Some tests can be used to extent of male sexual problems.

The following two tabs change content below.

Łukasz Smalec

Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego w specjalności bezpieczeństwo i studia strategiczne (2011 r.) oraz Szkoły Głównej Handlowej (kierunek zarządzanie, 2013). Doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Odbywał staże w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (2010) oraz Ministerstwie Spraw Zagranicznych (2012).W przeszłości współpracownik portalu stosunki.pl oraz miesięcznika Stosunki Międzynarodowe. Zainteresowania badawcze: bezpieczeństwo międzynarodowe po Zimnej Wojnie, polityka bezpieczeństwa oraz kultura strategiczna USA, region "Globalnych Bałkan" (zwłaszcza Irak, Iran and Afganistan), rywalizacja/współpraca amerykańsko-chińska oraz problematyka północnokoreańska. kontakt: lukasz.smalec(at)centruminicjatyw.org

Brak komentarzy on "Wojna nieunikniona? Czyli ciąg dalszy napięć na linii Teheran-Waszyngton"

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>