Czy i kiedy Polska powinna wejść do strefy euro? (cz. 2)

3288 11
RAFA? BILL, Program Wolno?ciowy

fot. ZBPoni?szy artyku? jest drug? cz??ci? rozwa?a? dotycz?cych wej?cia Polski do kolejnego etapu Unii gospodarczo-walutowej, okre?lanej jako strefa euro. Poprzednio zosta?y przedstawione i omówione potencjalne korzy?ci i szanse, jakie kraj nad Wis?? mo?e uzyska? w momencie akcesji do wspólnego obszaru walutowego. Przysz?a kolej na drug? stron? medalu – koszty i zagro?enia zwi?zane z euro. Omówione w nast?pnych akapitach zagadnienia na pewno nie wyczerpuj? w pe?ni tematu, jednak pozwalaj? na prowadzenie debaty publicznej nad wa?n? decyzj?, jak? jest akcesja do eurogrupy.Przed lektur? poni?szego artyku?u wysoce rekomendowane jest zapoznanie si? z jego pierwsz? cz??ci?, poniewa? od razu przeskocz? do konkretów, a wi?c tabeli podsumowuj?cej bezpo?rednie (krótkookresowe) koszty oraz po?rednie (?rednio- i d?ugookresowe) zagro?enia. Ró?nica pomi?dzy nimi dotyczy prawdopodobie?stwa ich wyst?pienia – poniesienie bezpo?rednich i krótkookresowych kosztów jest bardziej prawdopodobne ni? pojawienie si? zagro?e? w d?u?szym okresie.

 Tab.1 Koszty i zagro?enia przyst?pienia Polski do strefy euro

Bezpo?rednie oraz krótkookresowe

Koszty Koszty wprowadzenia euro do obieguKrótkookresowe efekty cenowe

Koszty spe?nienia kryteriów konwergencji

Po?rednie oraz ?rednio- i d?ugokresowe

Zagro?enia Nieoptymalny kurs konwersjiRyzyko pogorszenia konkurencji

Ró?nice inflacyjne

Ryzyko wzrostu cen aktywów

Utrata niezale?nej polityki monetarnej i kursowej

?ród?o: opracowanie w?asne na podstawie Zespó? analityków NBP, Raport na temat pe?nego uczestnictwa Rzeczypospolitej Polskiej w trzecim etapie Unii gospodarczej i walutowej, Warszawa 2009.

Podobnie jak w pierwszym artykule, wykorzysta?em dane historyczne do analizy porównawczej wybranych krajów nale??cych do lub pozostaj?cych poza stref? euro w celu weryfikacji powy?szych prognoz dotycz?cych kosztów i zagro?e? akcesji.

Zacznijmy od liczb bezwzgl?dnych – bezpo?rednich kosztów wprowadzenia euro do obiegu, których nie da si? omin??, gdy? jest to równie? operacja o charakterze technicznym. Koszty poszczególnych instytucji lub sektorów s? szacowane nast?puj?co (ze raportem NBP):

  • NBP: 0,14% PKB
  • administracja: 0,08% PKB
  • sektor finansowy: ok. 0,3-0,4% PKB
  • przedsi?biorstwa niefinansowe: 0,5% PKB, w tym: mikro: ok. 4,0%,  pozosta?e: ok. 0,2-0,4%.

Ogólnie bezpo?redni koszt zamiany waluty to wydatek rz?du ~1% PKB. Warto w tym miejscu przywo?a? korzy?? Polski z akcesji do strefy euro, czyli eliminacji ryzyka kursowego, które stanowi ok. 0,4% PKB. Ze wzgl?du na pierwotny koszt wprowadzenia euro do obiegu, gospodarka odczuje korzy?? z braku ryzyka kursowego dopiero po ok. trzech latach.

Co interesuj?ce, pozosta?e koszty i zagro?enia zwi?zane z wej?ciem Polski do strefy euro wi??? si? w g?ównej mierze z takimi zagadnieniami jak: inflacja i wzrost cen, konkurencyjno??, wzrost gospodarczy. S? one od siebie silnie zale?ne.

Krótkookresowe efekty cenowe nosz? inn? nazw? tzw. efektu cappuccino. Polega on na tym, ?e w momencie przeliczania waluty narodowej na euro, ceny, przede wszystkim dóbr podstawowych, mog? wzrosn??. Wynika to z sytuacji, gdy detalista sprzedaje swój towar za 3,80 z? (np. bochenek chleba) i zostanie przyj?ty przelicznik 1 euro = 4 z?, to prawdopodobnie nie ustali dok?adnej ceny, wynosz?cej w przeliczeniu 95 eurocentów, ale zaokr?gli t? kwot? do 1 euro. Abstrahuj? tutaj nawet od z?ych intencji sprzedawcy – to po prostu prostsze i wygodniejsze. Generalnie efekt ten wyst?puje, zazwyczaj ma charakter raczej psychologiczny ni? realnie wp?ywa na ?ycie ekonomiczne (nazwa wzi?ta od w?oskiej kawy nie jest przypadkowa).

Dwa zamieszczone wykresy (Wyk.1, Wyk.2) odpowiadaj? o mo?liwo?? wyst?pienia krótkookresowych efektów cenowych, ale równie? dotycz? innych punktów: ryzyka inflacyjnego i ryzyka wzrostu cen aktywów. Wszystkie te punkty zwi?zane s? z zagro?eniem wzrostu cen po wprowadzeniu euro.

Wyk.1 Poziom inflacji w wybranych krajach starej Unii Europejskiej w latach 2002-2012 inflacja stare kraje?ród?o: opracowanie w?asne

Wyk.2 Poziom inflacji w wybranych nowych krajach cz?onkowskich Unii Europejskie w latach 2006-2012inflacja nowe kraje?ród?o: opracowanie w?asne

Dane zaprezentowane na wykresie (Wyk.1) przedstawiaj?, jak kszta?towa?a si? inflacja w krajach starej Unii Europejskiej, które od pocz?tku przyj??y euro. Warto zwróci? uwag?, ?e w Irlandii i w Hiszpanii oraz, w mniejszym stopniu, we W?oszech wzros?a inflacja, aby w ci?gu ok. 12-15 miesi?cy powróci? do poprzednich poziomów albo nawet osi?gn?? nowe minima (przypadek Irlandii). Na drugim wykresie przedstawione s? nowe pa?stwa cz?onkowskie UE, zarówno te, które posiadaj? wspóln? walut?, jak i te pozostaj?ce przy narodowym pieni?dzu. Wyra?nie wida?, ?e ?aden kraj, który przyj?? po 2006 r. euro nie zanotowa? silnego wzrostu inflacji. Niezale?nie od nomina?u ?rodka wymiany obowi?zuj?cego na terenie danego kraju, trendy pomi?dzy krajami zmierza?y w podobnym kierunku.

Kolejne dwa zagro?enia tj. nieoptymalny kurs konwersji oraz ryzyko pogorszenia konkurencyjno?ci s? powi?zane ze sob?, a tak?e z warto?ci? wprowadzonej waluty i wzrostem cen. Po wej?ciu Polski do mechanizmu ERM-II kurs waluty nie mo?e waha? si? wi?cej ni? 15% od przyj?tego poziomu. Po zako?czeniu okresu testowego w mechanizmie musi zosta? podj?ta decyzja, po jakim kursie zostanie wymieniona waluta. Jest to jedna z najwa?niejszych i najtrudniejszych decyzji. Zbyt wysoki kurs zdusi gospodark?, gdy? straci ona na konkurencyjno?ci. Zbyt niski kurs grozi niekontrolowan? inflacj?. Oba zjawiska nie jest ?atwo zaobserwowa? na przestrzeni lat – wg mnie decyzj? o poziomie konwersji mo?na oceni? na podstawie dwóch wska?ników: stopy bezrobocia (Wyk.3) i wzrostu gospodarczego (Wyk.4).

 Wyk.3 Stopa bezrobocia w wybranych krajach w latach 2002-2011 bezrobocie?ród?o: opracowanie w?asne

Wyk.4 Wzrost gospodarczy w wybranych krajach w latach 2002-2011 wzrost gospodarczy?ród?o: opracowanie w?asne

Wykresy przedstawiaj? zarówno stare i nowe kraje cz?onkowskie, zarówno te z walut? narodow?, jak i z euro. Przygl?daj?c si? obu wykresom, ci??ko jednoznacznie okre?li?, ?e w przypadku której? z gospodarek pojawi? si? problem nieodpowiedniego poziomu konwersji waluty na euro, czy wyst?pi?o zmniejszenie konkurencyjno?ci gospodarki. Wynika to przede wszystkim z momentu wprowadzania euro – w czasie koniunktury. Dopiero po kilku latach okaza?o si?, ?e m.in. drahma grecka zosta?a przeszacowana, kurs konwersji by? zawy?ony, co by?o jednym z czynników utraty konkurencyjno?ci gospodarki greckiej.

Ostatnim nieomówionym elementem wprowadzenia Polski do strefy euro jest koszt spe?nienia kryteriów konwergencji (kwestia utraty autonomii w polityce monetarnej i kursowej zosta?a poruszona w pierwszej cz??ci dotycz?cej korzy?ci). Jest to w mojej opinii kwestia, która nie ogranicza si? jedynie do p?aszczyzny ekonomicznej, przede wszystkim dlatego, ?e musia?oby nast?pi? spe?nienie kryterium fiskalnego, tj. zmniejszenie deficytu publicznego. Pozwol? sobie powiedzie?, ?e w obliczu ró?nych grup nacisku i prowadzonej polityki ekonomicznej przez kolejne polskie rz?dy, zadanie to mo?e by? utrudnione, cho? sytuacja si? poprawia (istnieje szansa, ?e w 2014 r. KE zdejmie z Polski procedur? nadmiernego deficytu).

Innym istotnym kryterium konwergencji jest wspomniane ju? wej?cie polskiego z?otego do ERM-II. Warto w tym punkcie przywo?a? histori? brytyjskiego funta w ostatniej dekadzie XX w., który podobnie jak inne europejskie waluty znalaz? si? w systemie stabilizacyjnym. W wyniku ataku spekulacyjnego przeprowadzonego przez fundusz nale??cy do George`a Sorosa Brytyjczycy musieli podj?? bolesn? decyzj? polityczn? i ekonomiczn?, wychodz?c z ERM-II. W innym wypadku grozi? im ca?kowity upadek waluty. Na temat przygotowa?em publikacj? pokonferencyjn? (nie jest jeszcze dostepna on-line), ale wystarczy powiedzie?, ?e polski z?oty równie? mo?e by? testowany przez spekulantów, sprawdzaj?cych determinacj? polskiego rz?du i Narodowego Banku Polskiego do utrzymania si? w pa?mie waha? (przyp. 15%).

Zdaj? sobie spraw?, ?e powy?szy artyku? oraz jego poprzednia cz??? nie poruszaj? w wystarczaj?cy sposób tematu polskiej akcesji do strefy euro. Raport NBP na ten temat ma ponad 400 stron i ju? wymaga aktualizacji ze wzgl?du na wybuch kryzysu ekonomicznego w USA i Europie. Mam nadziej?, ?e te dwa artyku?y przedstawi?y w przyst?pny sposób kluczowe ekonomiczne aspekty wej?cia Polski do strefy i uruchomi?y najwa?niejszy mechanizm: krytycznego my?lenia. Wówczas ka?dy sam odpowie na pytanie postawione w tytule.


Przeczytaj te?:

To be happy it is important to be healthy. How can medicines help up? It isn’t tight for immigrants to purchase drugs online. How it is possible? For example Xylocaine causes loss of feeling in an area of your body. Given during childbirth. Secondly treats emergency heart rhythm problems. Usually, if you have lost the charisma, charm to a particular partner, treatment options like Cialis to improve potency is unlikely to help him back. Cialis is a drug used to treat different troubles. What do you already know about sildenafil vs tadalafil? Apparently either adult has heard about vardenafil vs sildenafil. (Read more http://rootinfonline.com/cialis-for-daily-use.html). Like all other medications, Cialis is also classified accordingly of it’s active ingredient. While the medicine is credited with nerve hurt, it can also cause sexual frustration. The most common potentially serious side effects of such medicaments like Cialis is stuffy or runny nose. Tell local physician if you have any unwanted side effect that bothers you. Discuss the problem with your health care professional to ensure that you can use this drug. Some tests can be used to extent of male sexual problems.

The following two tabs change content below.

Rafał Bill

Jest absolwentem kierunku stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim i międzynarodowych stosunków gospodarczych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Jest również uczestnikiem studiów III stopnia Wydziału Ekonomii UEK, przygotowując dysertację z zakresu metodyki transferu wiedzy. Działalność naukową uzupełnia pracą jako project manager i broker technologii. W wolnej chwili trenuje parkour i ultimate frisbee. Jego pełne portfolio można znaleźć na stronie http://rafalbill.blogspot.com/ Zainteresowania: otwarta innowacyjność, transfer technologii, klastering, makroekonomia, text mining, myśl wolnościowa.

11 komentarzy on "Czy i kiedy Polska powinna wejść do strefy euro? (cz. 2)"

    • Hm, przyznam się, że to dobry wskaźnik do mierzenia konkurencyjności gospodarki. Mogłem go ująć, zamiast tego znalazło się bezrobocie, które dla mnie jest efektem właśnie wzrostu kosztów pracy po wprowadzeniu euro.

  1. Generalnie, jako autor, mam wrażenie, że potrzebuję napisać jeszcze jeden artykuł pod roboczym tytułem „Przyjęcie euro a kryzys”, ponieważ w koniunkturze wspólna waluta ma sporo zalet, natomiast w kryzysie ujawniają się zagrożenia i brak autonomii monetarnej. Myślę, że następny kryzys (nie mówiąc że ten się jeszcze skończył), wystąpi ok. 2020 r. (ja obstawiam bankę na długu), to akurat wtedy, kiedy chcemy euro przyjmować. W XIX wieku gospodarka USA, a przez to światowa, weszła w recesję trwającą od lat 70. XIX w. do praktycznie wybuchu I wojny światowej, a kolejne kryzys z lat 90., czy początku XX w., wcale nie pomagały w koniunkturze.

  2. Marta Makowska

    Rafał, uważasz, ze decyzja o wprowadzeniu waluty Euro powinna opierać sie przde wszystkim (wyłącznie) na kryteriach ekonomicznych? Czy to w ogóle jest mierzalne (oszacowanie korzyści i strat wynikających z tego tytułu)? Kraje kolejne dwa kraje bałtyckie niebawem przyjmą Euro…jak tam te decyzje były podejmowane?

  3. Marta – trochę cięzko porównywać małe Kraje Bałtyckie które mimo wszystko są bardziej uzależnione od europejskeij gospodarki i Polskę gdzie popyt krajowy jest znacznie większy więc i rynek jest silniejszy. Choć pewnie Rafał wytłumaczy to lepiej 😛

  4. Rafał Bill

    W pierwszej części artykułu tłumaczę, dlaczego opisuję euro przede wszystkim w kryteriach ekonomicznych. W skrócie, w Polsce, gdy wspomina się o euro, to w kontekście gospodarczym, nie politycznym, przedstawiając to niebiański raj, jaki nastąpi na ziemi polskiej po przyjęciu wspólnej waluty. Zazwyczaj nie jest to sprecyzowane i zazwyczaj twierdzą tak eksperci, ale co i jak, to już nikt nie mówi. Ja w końcu zweryfikowałem te słowa w dosyć prosty sposób – oparłem się o wieloletnie dane historyczne. Nie jest to zbytnio naukowe, ale spełnia swój cel – jest konkret.

    Jeśli Polska może stracić ekonomicznie, ale może zyskać politycznie, to powinno to dosyć powiedziane szczerze i prosto. A nie rozmydlane, jak powyżej. W komentarzach do poprzedniego artykułu pisałem, że analiza korzyści i strat pod względem politycznym byłaby ciekawa np. za pomocą teorii gier.

    Basia dobrze mówi ws. małych państw. One generalnie zyskują więcej, ale o Polsce można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest małym krajem. Nawet Grecja to przy nas pikuś (Pan Pikuś ;)).

    Kraje bałtyckie są w ogóle interesującym przykładem – one mają od samego początku uzyskania niepodległości usztywnioną walutę (wpierw marki i dolara, obecnie do euro). Akcesja do wspólnego obszaru walutowego w państwach bałtyckich jest też traktowana jako kolejny etap budowania niezależności od dobrego „przyjaciela”, Rosji. Z kolei np. Słowacja, Słowenia, nie mówiąc już o Malcie czy Cyprze, są na tyle niewielkimi gospodarkami, że wchodząc do unii walutowej, więcej zyskują. Niestety, albo stety, te same mechanizmy dla takiego dużego kraju jak Polska, nie działają tak samo.

    To działa też w drugą stronę. Upadek Grecji, nawet jakby zbankrutowała, to nie powinno wykoleić eurostrefy. Podobnie przypadek Portugalii czy Irlandii. Obecnie Słowenia i Cypr stoją na krawędzi bankructwa, ale nikogo to nie interesuje. Ale gdy Hiszpania ma gorsze dni, to cała unia walutowa drży w posadach. Polska będzie wpływać na eurogrupę tak samo.

  5. A jak to jest z tymi specjalnie powolywanymi komisjami, ktore mialy strzec, by sprzedawcy/producenci nie zawyzali cen? cos takiego na Slowacji wprowadzono, czy wiesz moze o jakichs wynikach?

    • Rafał Bill

      Słyszałem i czytałem o tym, ale nie sprawdziłem, jakie były efekty prac takich komisji. Jeśli dobrze pamiętam, w innych krajach też to funkcjonowało. Generalnie z tym pomysłem są dwa problemy:
      1) kosztuje, trzeba zatrudnić zastęp ludzi
      2) może być ciężko udowodnić, że wzrost ceny nastąpił na podstawie jej sztucznego zawyżenia, a nie np. wzrostu kosztów produkcji. Na którymś kroku takiego śledztwa sprawdzanie np. niewielkiej piekarni, dlaczego podniosła cenę aż o 10 centów, a nie tylko o 3 centy, zaczyna mijać się z celem.
      Od siebie tylko dodam jeszcze, że na wolnym rynku przedsiębiorca może sobie zażyczyć nawet i milion euro za dany produkt np. chleb, pytanie kto to kupi. Im szybciej splajtuje, tym lepiej dla niego. Problem jest, gdy jest jeden dostawca np. prądu elektrycznego. Ale dlatego właśnie rynek w UE jest „wolny” tylko z nazwy.

      • Rafał Bill

        Komentarz do własnego komentarza 😉

        W sumie w Polsce na straży cen stoi już kilka organizacji np. UOKiK. Dlatego w przypadku wielkich dostawców np. energii czy ciepła, raczej nie przeszedłby motyw zawyżania cen, ale nazwa wzięła się do cappucino, ulubionego napoju Włochów (kawa we Włoszech wbrew pozorom jest ważniejsza od wina ;)), który jest serwowany w milionach małych kafejek. Nie uregulujesz tego.

  6. Rafale co oznacza zapis:
    „przedsiębiorstwa niefinansowe: 0,5% PKB, w tym: mikro: ok. 4,0%, pozostałe: ok. 0,2-0,4%”? nie rozumiem dlaczego mikro: ok. 4,0% a pozostałe ok. 0,2-0,4%?
    czy koszt ogólny koszt 1% PKB (czyli blisko 16 mld PLN) jest to koszt jednorazowy (jednoroczny)?

    • Rafał Bill

      Tak, są to koszty jednorazowe związane np. z wprowadzeniem nowych cen. Dodam, że są to szacunki NBP, ale wyglądają na sensowne.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>