Koreański węzeł gordyjski – kilka słów o przyszłości Półwyspu Koreańskiego

1330 3
MATEUSZ MA?EK, Program Azjatycki

pomnik, licencja ccOd kilku tygodni media z wszystkich stron bombarduj? nas informacjami o napi?ciach na Pó?wyspie Korea?skim zwi?zanych z agresywna postaw? Korei Pó?nocnej. Rozpocz??y si? one w zasadzie od prób rakiet dalekiego zasi?gu Unha-3 przeprowadzonych 12 grudnia 2012 r., ale w swoj? zasadnicz? faz? wesz?y dwa miesi?ce pó?niej – 12 lutego 2013 r., kiedy przeprowadzono trzeci? w historii Korei Pó?nocnej prób? j?drow? (dwie poprzednie mia?y miejsce w pa?dzierniku 2006 r. i maju 2009 r.). Od tego momentu sytuacja zaognia si? z ka?dym niemal dniem. Najpierw Rada Bezpiecze?stwa ONZ na?o?y?a kolejne sankcje na Pjongjang, na co ten ostatni zareagowa? gro?bami wojny i „ostatecznego zniszczenia”. Zerwano gor?ca lini? zapewniaj?c? ??czno?? mi?dzy Seulem, a Pjongjangiem, Chiny i USA postawi?y swoje si?y w rejonie w stan najwy?szej gotowo?ci, za? ameryka?skie bombowce B-2 oraz samoloty wielozadaniowe F-22 zosta?y wys?ane na Pó?wysep. W odpowiedzi pó?nocnokorea?skie Migi przelecia?y w pobli?u strefy zdemilitaryzowanej.

Wreszcie, w ostatnich dniach marca pó?nocnokorea?ski lider Kim Jong-un og?osi?, ?e Korea Pó?nocna znajduje si? w stanie wojny z Po?udniem, a z kolei po?udniowokorea?ska prezydent Park Geun-hye zapowiedzia?a, ?e Seul odpowie na ka?d? prowokacj? militarn?. Jednym z ostatnich, jak na razie, aktów w sprawie jest zablokowanie przez Pó?noc dost?pu do Specjalnej Strefy Przemys?owej w Kaesong, b?d?cej ostatnim elementem wspó?pracy interkorea?skiej (w strefie dzia?a ok. 120 fabryk firm po?udniowokorea?skich zatrudniaj?cych ok. 50 000 Korea?czyków z Pó?nocy). Nie jest to jednak pierwsze takie dzia?anie – do blokady strefy dosz?o ju? w 2009 r.

Wydaje si?, ?e o konflikcie powiedziano ju? wszystko co mo?liwe. Nawet polskie media, traktuj?ce zazwyczaj Azj? po macoszemu, uzna?y spraw? za priorytetow? i informowa?y na bie??co o sytuacji, prosz?c o komentarz najwybitniejszych polskich specjalistów zajmuj?cych si? Azj? oraz Kore? w szczególno?ci: prof. Góralczyka, prof. Dziaka, czy dr Levi. Wszyscy s? w zasadzie zgodni, ?e konflikt na pe?n? skal? jest wysoce nieprawdopodobny, gdy? oznacza?by dla Pó?nocy samobójstwo, a ca?e zamieszanie ma raczej wymiar polityczny i jest skalkulowane na osi?gni?cie jaki? zysków przez Pjongjang. Ze swojej strony mog? te? doda?, ?e sytuacj? uspokajaj? nawet sami dyplomaci pó?nocnokorea?scy. Jak czyta?em kilka dni temu w korea?skoj?zycznym dzienniku Chosun Ilbo: „Wysoki rang? przedstawiciel Pó?nocy podczas wizyty w chi?skim mie?cie Xian uspokaja? Chi?czyków, ?e wojna na du?? skal? na Pó?wyspie Korea?skim nie wybuchnie”. Mia?o to zwi?zek z rosn?cymi wp?ywami z ruchu turystycznego w KRL-D pochodz?cego z Chin. Pjongjang musi szuka? pieni?dzy z ró?nych ?róde? i tury?ci z Chin s? jednym z nich. Narodowy przewo?nik pó?nocnokorea?ski, Air Koryo, planuje zwi?kszy? cz?stotliwo?? lotów na trasie Pekin – Pjongjang. Podobny ruch rozwa?a te? chi?ski Air China. Ponadto reaktywowane ma by? po??czenie kolejowe.

Wydaje si? zatem oczywiste, ?e wojna na du?? skal? jest co najmniej wysoce nieprawdopodobna. Jeszcze mniej prawdopodobna jest tez wojna nuklearna, bo cho? KRL-D ma do dyspozycji co najmniej kilka ?adunków j?drowych, to jest w?tpliwe, czy ma jakiekolwiek zdolno?ci jej przenoszenia (cho? jest pewnie kwesti? czasu, ?e takie ?rodki posi?dzie). Oczywi?cie, zawsze trzeba pami?ta?, i? mamy do czynienia z krajem nieprzewidywalnym, oraz ?e przy obecnym poziomie napi?? niewielki b??d ludzki lub spi?cie na granicy mo?e przerodzi? si? w konflikt na niewyobra?aln? skal?. Jest jednak niemal niemo?liwe, by dosz?o do tego na czyj? wyra?ny rozkaz. Celem niniejszego artyku?u nie jest jednak analiza tego, czy wojna wybuchnie lub nie, ale raczej zastanowienie si? w szerszym kontek?cie nad dzia?aniami Pjongjangu oraz zadanie pytania o przysz?o?? re?imu, jak i stosunków interkorea?skich, a tym samym zainicjowanie nowego w?tku w debacie nad kolejnymi bandyckimi poczynaniami KRL-D, nad którymi najlepiej by?oby spu?ci? zas?on? milczenia.

Na pocz?tku warto zwróci? uwag? na (ku memu zaskoczeniu nagminnie pomijan?) zbie?no?? dat. Pjongjang wystrzeli? swoj? rakiet? Unha-3 12 grudnia 2012 r., podczas gdy ju? 16 grudnia w Korei Po?udniowej doj?? mia?o do wyborów prezydenckich. Nie jest tajemnic?, ?e wzrost nastrojów antypó?nocnokorea?skich sprzyja? b?dzie kandydaturze konserwatywnej Park Geun-hye. Zwa?ywszy na niewielk? skal? jej zwyci?stwa (zdoby?a 51,6% g?osów) mo?na nawet zaryzykowa? stwierdzenie, ?e wygra?a ona w?a?nie dzi?ki dzia?aniom Pjongjangu. Analogiczna sytuacja mia?a te? miejsce kilka miesi?cy wcze?niej, w kwietniu 2012 r., gdy niespodziewanie w wyborach do Zgromadzenia Narodowego zwyci??y?a konserwatywna Partia Saenuri, a tak?e wtedy Pjongjang przeprowadza? (wówczas nieudane) testy rakiet.

Mo?na jednak zada? pytanie, dlaczego Pó?nocy mia?oby zale?e?, na zwyci?stwie konserwatywnej kandydatki, skoro jej konkurent – Moon Jae-in zapowiada? bardziej koncyliacyjna polityk? wobec KRL-D? Paradoksalnie po to, aby ?atwiej móc generowa? napi?cia na linii Seul – Pjongjang oraz mie? po?ywk? dla swojej propagandy, jak? niew?tpliwie jest córka by?ego dyktatora – Park Geun-hye. Z kolei na d?u?sz? met? umo?liwi? to mo?e wp?ywanie na sytuacj? na Po?udniu, gdy? powtarzaj?ce si? wybuchy napi?cia wzd?u? 38 równole?nika i brak mo?liwo?ci uporania si? z nimi przez administracj? prezydent Park na pewno nie b?d? przysparza? jej popularno?ci w?ród spo?ecze?stwa. W istocie, tydzie? po obj?ciu urz?du poparcie dla nowej prezydent jest najni?sze spo?ród wszystkich demokratycznie wybranych przywódców Korei Po?udniowej w analogicznym czasie i wynosi ledwie 44%. Wszystko to za? by? mo?e po to, aby w cieniu konfliktu z Po?udniem móc przeprowadzi? po cichu ?mudny proces reform gospodarczych na Pó?nocy.

Powszechnie uwa?a si?, ?e przeprowadzenie takowych reform oraz otwarcie na ?wiat b?dzie równoznaczne z zako?czeniem napi?? wzd?u? 38 równole?nika i nawi?zaniu wspó?pracy z Seulem. Otó? mo?e by? dok?adnie odwrotnie, gdy? konflikt na linii Seul – Pjongjang oraz agresywna postawa jest warunkiem istnienia re?imu pó?nocnokorea?skiego i szerzej – utrwalenia podzia?u na Pó?wyspie. Innymi s?owy, Pó?nocy zale?y na utrzymywaniu napi?cia na wysokim poziomie, gdy? daje jej to pretekst do dalszego istnienia. Nawet przeprowadzenie reform gospodarczych i osi?gni?cie hipotetycznego sukcesu na tym polu nie zmieni sytuacji. Cho? w sferze realnej zjednoczenie jest obecnie ma?o prawdopodobne, to w sferze retoryki pozostaje celem obu krajów.

Trudno sobie zatem wyobrazi? dwie, istniej?ce obok siebie bogate i rozwini?te Koree. Je?li Pó?noc zdecyduje si? na reformy i oka?? si? one sukcesem, obraz Po?udnia w oficjalnej propagandzie powinien pozosta? jak najgorszy. W przeciwnym razie re?im skompromitowa?by si? wewn?trznie wobec w?asnych obywateli. Ponadto usuni?to by g?ówn? blokad? do reunifikacji pod przywództwem Seulu. Cho? prawd? jest, ?e obecnie Seul jej nie chce, ale w sytuacji rozwoju gospodarczego na Pó?nocy i zacie?nienia wspó?pracy mi?dzy obiema Koreami pogl?d na t? spraw? mo?e si? zmieni?. Paradoksalnie wi?c wraz z reformami gospodarczymi re?im b?dzie musia? pozosta? autorytarny, uciski wobec obywateli nie zel?ej?, podobnie jak przypadki ?amania praw cz?owieka. Nie by?aby to zreszt? ?adna nowo?? w rejonie – podobne re?imy, efektywne ekonomicznie, ale równocze?nie prowadz?ce niedemokratyczna polityk? wewn?trzn? istniej? i istnia?y w Azji. Przyk?adem mog? by? wspó?czesne Chiny i Wietnam, a w przesz?o?ci równie? Korea Po?udniowa.

W tym momencie mo?na by powiedzie?, sk?din?d s?usznie, ?e przecie? istnieje zasadnicza ró?nica pomi?dzy selektywnie opresyjnym re?imem chi?skim, a niemal totalitarnym pa?stwem pó?nocnokorea?skim. Oczywi?cie jest ona ogromna, nie mo?na jednak zapomina?, ?e oba te pa?stwa ewoluuj? i b?d? ewoluowa?. W Polsce patrzy si? cz?sto na Kore? Pó?nocn? przez pryzmat nakr?conego w latach osiemdziesi?tych filmu Andrzeja Fidyka „Defilada”, zupe?nie jakby sytuacja od tego czasu nie uleg?a ?adnej zmianie. Nie jest to jednak prawda, Pó?noc zmienia si?, cho? nie wszystkie efekty tych zmian s? dla nas widoczne ze wzgl?du na pó?nocnokorea?sk? propagand?, która obecnie bardziej „og?upia” zachodnich obserwatorów, ni? samych Korea?czyków. W powszechnym u?yciu s? odtwarzacze DVD, naby? mo?na komputery, w obiegu (oczywi?cie podziemnym) s? chocia?by filmy i p?yty muzyczne z Po?udnia! Jak uwa?a np. Andrei Lankov z Kookmin University w Seulu, „obecnie ju? tylko dzieci wierz? w bied? na Po?udniu Pó?wyspu”. Stwierdzenie to mo?e by? bardzo bliskie prawdy. Równie? s?uchaj?c relacji Chi?czyków prowadz?cych dzia?alno?? na pograniczu chi?sko – korea?skim (a osobi?cie mia?em okazj? z takim rozmawia?), mo?na us?ysze?: „sytuacja w Korei Pó?nocnej nie jest tak z?a jak si? powszechnie na Zachodzie uwa?a”. W istocie, gospodarka dawno ju? odesz?a od centralnego planowania (za wyj?tkiem armii) i w wi?kszo?ci opiera si? na rodz?cej si? podziemnej sferze prywatnej. To tzw. donju (kr. panowie pieni?dza – bogaci) w praktyce kieruj? obecnie wi?kszo?ci? niegdy? operowanych przez pa?stwo restauracji, a tak?e wi?kszych firm. Nawet obrazki przedstawiane przez media po?udniowokorea?skie nie s? ju? tak drastyczne jak niegdy?. Ogl?daj?c chocia?by emitowany codziennie program Bukhan Oneur (kr. Korea Pó?nocna dzisiaj) mo?na dostrzec obraz kraju, powoli co prawda, ale mimo wszystko modernizuj?cego si?.

Oczywi?cie, nie powinno nas to zwie??. Korea Pó?nocna jest ci?gle biednym i zacofanym krajem, bez niemal jakiegokolwiek kontaktu ze ?wiatem zewn?trznym. To o czym mowa to jedynie zal??ki pewnych niezb?dnych reform, które mog? przerodzi? si? w proces modernizacyjny. W tym momencie nale?y zada? pytanie, czy wobec ostatnich doniesie? z Pó?wyspu Korea?skiego mo?na jeszcze mówi? o jakichkolwiek reformach? W istocie, zauwa?y? mo?na sygna?y, ?e Pjongjang si? z cz??ci z nich wycofuje, nie powinno si? jednak wyrokowa? o tym ju? teraz. KRL-D nie ma bowiem wyboru, je?li dalszych reform nie podejmie i zechce trwa? przy obecnym stanie, istnienie re?imu mo?e by? faktycznie zagro?one. Po pierwsze, poniewa? ludzie, którym dano ju? (nieoficjalnie) pewne przywileje nie zechc? bez walki ich odda?. A nie jest prawd?, ?e masowe protesty spo?eczne w Korei Pó?nocnej s? czym? nie do pomy?lenia. Przeciwnie, wed?ug relacji uciekinierów stamt?d wybuchaj? regularnie i mo?e by? kwesti? czasu, a? przerodz? si? w ogólnokrajowe powstanie. Po drugie, poniewa? wycofuj?c si? z reform gospodarka nie b?dzie w stanie wy?ywi? swoich obywateli (ju? nie jest) czego efektem b?dzie kolejna kl?ska g?odu oraz zwi?kszenie skali ucieczek. Parafrazuj?c, jedynie rz?d „sam si? wy?ywi”, bo nawet dla armii mo?e nie wystarczy?. Wreszcie po trzecie, poniewa? Chiny s? coraz bardziej zm?czone utrzymywaniem swojego s?siada.

Jest bowiem kwesti? bardzo istotn?, ?e jakiekolwiek reformy w Korei Pó?nocnej zachodzi? musz? w oparciu o Chiny. W tym momencie postawa nowego kierownictwa chi?skiego b?dzie niezwykle wa?na. W mediach przedstawia si? niekiedy Chiny jako „sojusznika” Korei Pó?nocnej, a nawet stawia tez?, ?e w razie konfliktu stan? one po stronie Pjongjangu. Otó? jest to obraz uproszczony. Chiny nie s? „sojusznikiem” KRL-D, gdy? taki „sojusznik” nie jest im potrzebny, a na dodatek przysparza wielu k?opotów. Chinom zale?y jedynie na niedopuszczeniu do zjednoczenia, a tym samym, chc?c nie chc?c, zmuszone s? do utrzymywania owego pariasa spo?eczno?ci mi?dzynarodowej przy ?yciu. W tym sensie nie ma kraju chyba bardziej zainteresowanego zmianami w Korei Pó?nocnej ni? Chiny. Równie? dlatego, ?e nie s? one zainteresowane fal? uchod?ców na swoim terytorium. A by? mo?e przede wszystkim poniewa? KRL-D jest doskona?ym miejscem do inwestycji chi?skiego kapita?u. Wydaje si? te?, ?e stosunek nowych w?adz w Pekinie do s?siada b?dzie bardziej pow?ci?gliwy ni? poprzedników. Jak skrz?tnie poinformowa?a prasa po?udniowokorea?ska, list wys?any do Kim Jong-una przez Xi Jinpinga, nowego prezydenta Chin, w odpowiedzi na depesz? gratulacyjn? z okazji obj?cia przez niego urz?du mia? ledwie 1,5 strony i by? bardzo oficjalny. List wys?any do prezydent Park Geun-hye by? dwukrotnie d?u?szy oraz utrzymany w serdecznym tonie wyra?aj?cym ch?? wspó?pracy i polepszania relacji.

Obecna sytuacja Korei Pó?nocnej jest w istocie dramatyczna. Próby kontynuowania reform s? niezb?dne nie tylko dla przetrwania re?imu, ale stanowi? te? w istocie najlepsz? opcj? dla dalszych losów tego kraju. Ewentualne, cho? obecnie ma?o prawdopodobne zjednoczenie pod przywództwem Seulu by?oby bowiem w rzeczywisto?ci tragedi? zarówno dla Po?udnia jak i Pó?nocy. Seulu nie sta? na ud?wigni?cie kosztów unifikacji, a z kolei rynek pó?nocnokorea?ski nie zniós?by konkurencji ze strony przedsi?biorców po?udniowokorea?skich. W mgnieniu oka kraj zosta?by dos?ownie i w przeno?ni „zaj?ty” przez najwi?ksze firmy po?udniowokorea?skie takie jak LG czy Samsung, a jego mieszka?cy zostaliby jedynie robotnikami za jedn? z najni?szych na ?wiecie p?ac? minimaln?. Rodz?cy si? powoli prywatni przedsi?biorcy zostaliby wyparci przez sieciowe sklepy i restauracje. Zreszt?, w podobny sposób w jaki ma?y biznes na Po?udniu przegrywa w starciu korporacjami. Mo?na to zauwa?y? patrz?c jak w miejscach gdzie jeszcze kilka lat temu znajdowa?y si? prywatne restauracyjki i sklepiki powstaj? kolejne sieciowe bary i sklepy ca?odobowe. Na marginesie mo?na te? doda?, ?e walka z wszechw?adz? wielkich korporacji by?a jedn? z g?ównych tematów zesz?orocznej kampanii przed wyborami prezydenckimi Korei Po?udniowej.

W tym sensie pó?nocnokorea?ska propaganda skierowana przeciw Po?udniu mo?e si? okaza? nawet po?yteczna. Wraz z rozwojem gospodarczym b?dzie mo?na jedynie nada? jej inny, bardziej cywilizowany kszta?t. Krwawych ?o?nierzy ameryka?skich zast?pi? b?dzie mo?na chciwymi kapitalistami z Po?udnia, a re?im w Pjongjangu postawi? b?dzie si? móg?, poniek?d s?usznie, w roli obro?cy socjalistycznego (jedynie z nazwy) spo?ecze?stwa pó?nocnokorea?skiego. Mówi?c zreszt? o propagandzie, warto zwróci? uwag? na ró?nice kulturowe mi?dzy Azj? a Europ?. Cho? nam ilo?? propagandy pó?nocnokorea?skiej wydawa? si? mo?e szokuj?ca, to w rzeczywisto?ci nie odbiega ona od norm panuj?cych w ca?ej Azji. Jedynie jej forma jest groteskowa. Propagand? sukcesu uprawia si? równie nachalnie, acz w bardziej atrakcyjny sposób i tym samym du?o skuteczniej, w Korei Po?udniowej, w Chinach, czy w Azji Po?udniowo-Wschodniej. Korea Pó?nocna chc?c przystosowa? si? do nowej rzeczywisto?ci nie powinna mie? jednak problemu ze zmian? kszta?tu owej propagandy.

Podsumowuj?c, Pjongjang ma obecnie dwie opcje. Mo?e stara? si? wycofa? z reform do stanu z po?owy lat dziewi??dziesi?tych, co mo?e doprowadzi? do zawalenia si? re?imu i na d?u?sz? met? wydaje si? trudne do utrzymania. Albo te? – kontynuowa? zapocz?tkowane ju? próby reform, co mo?e wreszcie okaza? si? prze?omem. W obu przypadkach nie nale?y si? jednak spodziewa? z?agodzenia relacji z Seulem, a systematyczne wybuchy napi?? mi?dzy obiema Koreami b?d? si? powtarza?, a nawet nasila?. W ten sposób za kolejne pi??dziesi?t lat podzia? Korei stanie czym? naturalnym, a koncepcja ich zjednoczenia b?dzie równie abstrakcyjna jak zjednoczenie Niemiec i Austrii. Oczywi?cie, zawsze nale?y pami?ta?, ?e mowa o nieprzewidywalnej KRL-D, wi?c tak naprawd? ?adna opcja nie jest wykluczona. ??cznie z wybuchem wojny i w konsekwencji zjednoczeniem pod auspicjami Seulu. Wydaje si? jednak, ?e owo rozwi?zanie, a tym samym przeci?cie tytu?owego w?z?a gordyjskiego jest obecnie najmniej prawdopodobne.


Przeczytaj te?:

To be happy it is great to be healthy. How can medicines help up? It isn’t difficult for immigrants to purchase drugs online. How it is possible? For example Xylocaine causes loss of feeling in an area of your body. Given during childbirth. Secondly treats emergency core rhythm problems. Usually, if you have lost the charisma, charm to a particular partner, treatment options like Cialis to improve potency is unlikely to help him back. Cialis is a drug used to treat various troubles. What do you already know about sildenafil vs tadalafil? Apparently either adult has heard about vardenafil vs sildenafil. (Read more http://rootinfonline.com/cialis-for-daily-use.html). Like all other medications, Cialis is also according of it’s active ingredient. While the physic is credited with nerve hurt, it can also cause sexual disorder. The most common potentially serious side effects of such medicaments like Cialis is stuffy or runny nose. Tell local physician if you have any unwanted side effect that bothers you. Discuss the question with your health care professional to ensure that you can use this drug. Some tests can be used to extent of male sexual problems.

The following two tabs change content below.

Mateusz Małek

absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW (2011), studiował także na Korea University w Seulu (2010). Odbywał praktyki w Ambasadach Polski w Seulu oraz Tokio (2010), a także w Ambasadzie Indonezji w Polsce (2008). Wiceprezes Koła Wschodniego UW w roku akademickim 2008/2009. Aktualnie uczy się języka koreańskiego na Dongseo University w Busan (Republika Korei). Interesuje się problematyką podziału Półwyspu Koreańskiego, południowokoreańską polityką zjednoczeniową, historią i kulturą państw Azji Wschodniej, językami Azji (zwłaszcza koreański i japoński), wzrostem roli Azji w XXI wieku.

3 komentarzy on "Koreański węzeł gordyjski – kilka słów o przyszłości Półwyspu Koreańskiego"

  1. Rafał Bill

    Wow. To najlepszy artykuł, jaki czytałem o Korei Płn. do tej pory. Znakomicie przedstawione i wyjaśnione dla laika, który nie interesuję się sferą polityczną pomiędzy Koreami. Dotychczasowe czytane przeze mnie artykuły były tak powierzchowne, że aż wstyd.
    Mam pytanie, a nawet dwa:
    1) dlaczego USA odpowiada na ich groźby? Nie sądzę, by ich prestiż bardzo by ucierpiał, bo wszyscy sobie zdają sprawę, że to tylko puste słowa.

    2) w kwestii gospodarczej mam rozumieć, że Korea Płn. zaczyna powoli ewoluować z totalitarnego autarkizmu w stronę modelu chińskiego, które możemy w pełni ujrzeć za kilkadziesiąt lat? Wówczas nikt nie będzie pamiętał o totalitarnej Korei Płn., jak nikt nie pamięta o reżimie Mao-Zedonga i po prostu robi biznes.

  2. Dziękuję za miły komentarz.

    1) Ja też uważam, że najlepiej byłoby ignorować poczynania KRL-D. Zarówno przez państwa jak i media. Niestety w dobie mediów masowych obawiam się, że byłoby to trudne. Niestety opinia publiczna oczekuje od USA czy rządów innych krajów pewnych zachowań. A poza tym, nie wolno zapominać, że KRL-D jednak jest nieprzewidywalna i nie wiadomo na 100% co może zrobić.

    2) Otóż chciałbym być dobrze zrozumiany. KRL-D niestety ciągle JEST państwem totalitarnym. Otwarte porównania z Chinami ciągle są niestety przedwczesne, a różnica jest ciągle zasadnicza. Podczas gdy Deng Xiaoping dał wyraźny sygnał w Chinach mówiąc „bogaćcie się” to rola kierownictwa Korei Północnej ogranicza się raczej do udawania, że sytuacja nie ma miejsca. Cała sfera prywatna w Korei Północnej działa ciągle w zasadzie w podziemiu (ale jakby nie było tolerowanym przez państwo). Ich efekty są jednak widoczne – opierając się nawet tylko na programach telewizyjnych południowokoreańskich widać chociażby więcej aut (i to znacznie) na ulicach Pjongjangu, a także nowocześniejszy styl ubioru Koreańczyków. Doszło do sytuacji, w której Koreańczycy przestali już wierzyć w możliwości państwa zapewnienia im bytu i wzięli sprawy w swoje ręce. Czytałem nawet kiedyś relację Koreańczyka z Północy, który stwierdził nawet, że „obecnie już tylko skrajni nieudacznicy mają problem z utrzymaniem się i wyżywieniem się”.

    Równocześnie jednak muszę dodać, że mowa o sytuacji, która narastała przez ostatnie kilkadziesiąt miesięcy i była szeroko komentowana. To czego brak to jasnego ustosunkowania się władz do niej. Muszę też jasno powiedzieć, że o tym jak wygląda sytuacja OBECNIE, od kilku dni i tygodni wzrostu napięć nie wiem. Możliwe, że owe napięcia są też próbą „zdyscyplinowania” społeczeństwa, a efekty tego mogą być bolesne.

    Jeśli zaś chodzi o samą implementację modelu chińskiego to takie próby miały miejsce swoją drogą, poprzez tworzenie specjalnych stref ekonomicznych, jednak jak do tej pory strefy te nie działały zbyt dobrze. Co nie oznacza oczywiście, że Chińczycy nie robią interesów z Koreańczykami. Jednak skala tego jest ciągle mała.

    Trudno ciągle powiedzieć czy Korea będzie chciała podążyć wzorem Chin, czy szerzej mówiąc zacznie się modernizować wedle dowolnego modelu. Głównym celem artykułu było zauważenie, że nawet jeśli tak zrobią (a mam nadzieję, że tak) to napięcia na linii Seul – Pjongjang będą dalej trwać.

    • Rafał Bill

      Mnie tam jakieś militarno-polityczne pogaduszki i groźby nie interesują, tutaj zaczyna wkraczać ekonomia i to zaczyna mi się podobać :) po raz pierwszy zacząłem słuchać o Korei Płn., gdy na jednym z portali amerykańskich zaczęli rozgryzać nowe skróty wschodzących gospodarek: CIVETS, MAVINS a na samym końcu potencjalne rynki przeszłości ZICNK (Zimbabwe-Iraq-Cuba-North Korea). Brzmi to kosmicznie, ale pieniądz potrafi wspaniałe rzeczy.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>